Pomorski Szlak Żeglarski

Sztormowy happy end – uratowany piesek

Podobne aktykuły:

Relacja z rejsu jachtem Weekend 820 po Pomorskim Szlaku Zeglarskim
Adam Śliwa - rejs hausbootem Zalew Wiślany-Zatoka Gdańska, czerwiec-lipiec 2016
Relacja z rejsu jachtem Vivien 28 po Pomorskim Szlaku Żeglarskim
Koniec przystani Stewa nad Martwą Wisłą w Gdańsku
Od dwóch lat wodniacy nie mogą wpłynąć do przystani w Gniewie
Przetoka z rzeki Elbląg na Zatokę Elbląską powinna zostać udrożniona!

O autorze

GREEN

Piotr Salecki

Stronę tę stworzyłem, aby
zachęcić wodniaków do
pływania po największym i
najbardziej zróżnicowanym
szlaku wodnym w Polsce –
Pomorskim Szlaku Żeglarskim.

Do współredagowania strony
zachęcam wszystkich, którzy
chcieliby podzielić się swoimi
doświadczeniami. Tym którzy
już pomogli – dziękuję tutaj.
Chętnie udzielę wszelkich
porad. Do zobaczenia na
wodzie! Ahoj!

Przechwytywanie
sponsor1
sponsor2
Przechwytywanie
sponsor1
sponsor2
Przechwytywanie

Sztormowy happy end – uratowany piesek

Oto niesamowita historia cudownie uratowanego podczas nawałnicy psa. Wskoczył on na zalewany przez fale gdyński falochron i wpadł do wody.

Ta wstrząsająca historia została opowiedziana „Faktowi” przez fotoreportera Krzysztofa Mystkowskiego. Razem z przechodniami w ostatniej chwili uratował tonącego psa.

– Wczoraj od samego rana w Gdyni wiał bardzo silny wiatr. Padał śnieg, był sztorm. Kiedy jechałem nad morze, widziałem konary drzew zwalone na samochody. Mewy jakby stały w powietrzu, nie mogąc frunąć pod wiatr. Było chyba 11 w skali Beauforta. Robiłem zdjęcie wzburzonego morza, gdy nagle pies rasy husky wskoczył na falochron. Olbrzymia fala przykryła go i zabrała do wody. Fale zaczęły uderzać psem o falochron. To było straszne, myślałem, że za chwilę zginie.

Jego właścicielka chciała wskoczyć do wody, ale ją powstrzymałem. Razem z trzecim przechodniem, próbowaliśmy wyciągnąć zwierzę z wody. Pies usiłował płynąć. Momentami udawało mu się utrzymać na powierzchni. Ale fale co rusz przykrywały go. Staliśmy na falochronie, na którym woda sięgała nam do pasa. Trzymaliśmy się za ręce. W końcu jednej z osób, udało się wychylić na tyle, że złapała psa na obrożę. Cali mokrzy wyszliśmy na brzeg. Takiego sztormu i wiatru nie pamiętam u nas w Gdyni od dziesięciu lat – kończy Mystkowski.

źródło: efakt.pl

Bądź pierwszy — zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry

Podobne aktykuły:

Relacja z rejsu jachtem Weekend 820 po Pomorskim Szlaku Zeglarskim
Adam Śliwa - rejs hausbootem Zalew Wiślany-Zatoka Gdańska, czerwiec-lipiec 2016
Relacja z rejsu jachtem Vivien 28 po Pomorskim Szlaku Żeglarskim
Koniec przystani Stewa nad Martwą Wisłą w Gdańsku
Od dwóch lat wodniacy nie mogą wpłynąć do przystani w Gniewie
Przetoka z rzeki Elbląg na Zatokę Elbląską powinna zostać udrożniona!

Najnowsze artykuły:

Relacja z rejsu jachtem Weekend 820 po Pomorskim Szlaku Zeglarskim

Adam Śliwa – rejs hausbootem Zalew Wiślany-Zatoka Gdańska, czerwiec-lipiec 2016

Relacja z rejsu jachtem Vivien 28 po Pomorskim Szlaku Żeglarskim

O autorze

GREEN

Piotr Salecki

Stronę tę stworzyłem, aby zachęcić wodniaków do pływania po największym i najbardziej zróżnicowanym szlaku wodnym w Polsce – Pomorskim Szlaku Żeglarskim. Do współredagowania strony zachęcam wszystkich, którzy chcieliby podzielić się swoimi doświadczeniami. Tym którzy już pomogli – dziękuję tutaj. Chętnie udzielę wszelkich porad. Do zobaczenia na wodzie! Ahoj!